ja sie z Toba nie bardzo zgadzam, moim zdaniem poczatkujacy artysci, artysci ktorzy nie potrafia sie wybic albo sa niezbyt ciekawi (pod wzgledem tekstow lub muzyki) - nie dbaja o pieniadze, tu liczy sie popularnosc, zdobywanie widowni, a jakby pozniej cos zaiskrzylo, ten zespol/artysta nagle znajdzie sie w top10 to wtedy zrobi wszystko dla kasy, podbija ceny biletow,ustala minimalna liczbe osob na koncert i wtedy on stawia wymagania i grymasi, a kiedys byl taki szarak, grajacy w pubie (przykladu nie trzeba szukac daleko ... HIM)
Dołączył: 06 Cze 2006 Posty: 5204 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: Nie Sie 01, 2010 12:47
ashia napisał/a:
tu liczy sie popularnosc, zdobywanie widowni
popularność + widownia = kasa
Wiadomo, że od czagoś trzba zacząć, przecież nikt nie pójdzie na koncert Wieśka Strupka spod Dyndolic, jeśli go nie zna, a jak nie pójdzie, to kasy nie będzie.
pieniądze są wszystkim potrzebne ale kurde, mój ojciec od ponad 20 lat gra, jakos nie gral TYLKO dla siana.
poza tym znam wielu muzykow ktorzy nie grają TYLKO dla siana.
PASJA jeszcze, ogarniasz?
Dołączył: 06 Cze 2006 Posty: 5204 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: Pon Sie 02, 2010 00:21
Mogą sobie grać, ale HIM to nie jest instytucja charytatywna, która ma dokładać grubą kasę do koncertu. Nie ma sensu porównywać skali przesiąwzięcia jakimi są organizacje tych koncertów... Co innego małe wskoczenie na scenę w wykonaniu Sidneya i powiedzenie kilku piosenek (każdy czasem zostaje po godzinach w robocie, na chwilę), a co innego wielkie show HIM.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum